Ostatnimi czasy tekstów o Snapchacie piszę się wiele, co jest w dużej mierze wynikiem opublikowanego przez Hash.fm rankingu 100 najpopularniejszych polskich inlfuencerów (jakoś zawsze bawi mnie to słowo i zaczyna brzmieć podobnie jak celebryta). Dlatego wiadomo już, że Snapchat jest cool i młodzieżowy, i spoko, i że sprzedaje też wiadomo. Pozwolę sobie więc pominąć te wszystkie rzeczy i przejdę od razu do krótkiej historii pewnej redakcji sportowej.

 

        Akcja dzieje się w Polsce, a dokładniej w redakcji Sport.pl, gdzie dziennikarze są bardzo otwarci na testowanie nowych kanałów, dzięki którym będą mogli dostarczyć kibicom sportowych emocji.

 

Misja:

Wystartować profil redakcji Sport.pl na Snapchat.

Pomysł powstał przed meczem Polska – Gruzja.

 

 

5 dni do meczu:

Pojawia się pomysł na redakcyjne korzystanie z aplikacji Snapchat. Jest kilka wątpliwości wynikających np. z możliwości bycia zalogowanym na tym samym koncie tylko przez jedną osobę jednocześnie. Mimo to tworzenie dynamicznych i krótkich relacji ze sportowych wydarzeń wydaje się być bardzo kuszące. 

 

4 dni do meczu:

Zapada decyzja o starcie, na Snapchacie zostaje utworzony profil Sport.pl. Tworzone są materiały graficzne do mediów. Dodatkowym wyzwaniem jest pomysł na brak płatnych promocji i ocenę potencjału na podstawie naturalnego ruchu.

 

Snapchat sport.pl

 

3 dni do meczu:

Do mediów zostaje wysłana informacja prasowa o pojawieniu się pierwszej w Polsce sportowej redakcji na snapchacie. Profil zaczynają obserwować pierwsi użytkownicy, którzy dostają w powitaniu snapy podobne do tego poniżej:

 

snapchat sport.pl

 

2 dni do meczu:

Ciężko się wyrobić z wysyłaniem powitań. Obserwujących przybywa w bardzo szybkim tempie.

 

1 dzień do meczu:

Dwaj aktywni w mediach społecznościowych dziennikarze sportowi: Michał Zachodny i Paweł Wilkowicz przygotowują się do relacji. Zostaje wypuszczony pierwszy redakcyjny snap w formie zapowiedzi sobotniej relacji ze Stadionu Narodowego.

 

Dzień meczu:

Upalny sobotni wieczór. Mecz eliminacyjny do Mistrzostw Europy, ale przeciwnik z perspektywy przeciętnego widza wydaje się być średnio interesujący. Zostaje wprowadzony zakaz transmitowania meczu za pośrednictwem aplikacji Periscope. Redaktorzy Sport.pl dostarczają materiały, których widzowie nie mają okazji zobaczyć w telewizji za pośrednictwem aplikacji Snapchat.

 

 

Efekt:

Po 4 dniach od startu profilu, w swoim debiucie relację z meczu obejrzało 1700 osób. Gdyby Sport.pl był influencerem to już po tym pierwszym meczu trafiłby do rankingu stu najpopularniejszych snapchaterów w Polsce. Dodatkowo bez żadnego dodatkowego zachęcania lub kuszenia nagrodami, wielu kibiców wysyłało na profil redakcji swoje snapy z tego meczu – kibicując zarówno na stadionie, jak i oglądając widowisko przed telewizorem w domu.

 

snapchat sport.pl

 

 

 

 

karol jurga

Autorem tekstu jest Karol Jurga

Imperator Facebooka, pasjonat social media oraz baczny obserwator nowinek technologicznych i startupów. Prywatnie dawkuje sobie media społecznościowe, zawodowo mieszka w Internetach wspierając firmy w działaniach na serwisach społecznościowych. Ceni kreatywność i poczucie humoru. Uczulony na koty z Facebooka.