W ostatnim czasie zrobiło się głośno o właścicielu Browaru Ciechan – Marku Jakubiaku. Niestety nie dlatego, że warzy świetne piwo (a warzy), ani też dlatego, że zbudował świetną markę (a zbudował). Media powtarzają jego nazwisko bo…publicznie głosi swoje poglądy przeciwko pewnej grupie społecznej. Nieważne jakiej. Właściciel, rozpoznawalna twarz firmy utożsamia się z pewnym światopoglądem głośno odrzucając inny. Czy to dobrze? Bardzo źle. Już wyjaśnię dlaczego:

 

Wiele reklam skupia się na wybranych konsumentach: sportowcach, studentach, kierowcach, czy rodzicach. Konstruuje się je tak, aby właśnie tę jedną grupę zainteresować szczególnie, gdyż właśnie ona jest zbiorem potencjalnych klientów. Na przykład pokazując, że nosząc buty marki A będziesz grać w piłkę jak piłkarz B, a korzystając z telefonów marki C będziesz prezentować się jak gwiazda D.

Jeśli nie wierzysz to spójrz na te nazwy: Apple, Zara, Ferrari, a nawet Alma. Wiesz co mam na myśli?

To w pewnym sensie wartość dodana: pozwolenie właśnie naszym klientom by poczuli się lepiej. Dzięki temu grupę łatwo powiększać, bo każdy chce być tym lepszym.

 

A co zrobił Pan Jakubiak?

Właśnie odciął kawałek tortu i go wyrzucił. Wskazał jasno gdzie jest mur i po której stronie stoi.

Jeżeli wciąż nie wiesz, o czym konkretnie mówię to przypomnij sobie słowa Tomasza Adamka w trakcie kampanii wyborczej. Każdy chyba wie ile stracił w oczach Polaków (i sponsorów, bo ten główny rozwiązał z nim kontrakt).

Nie warto dzielić społeczeństwo. To tak jakby nie wpuszczać ludzi do sklepu ze względu na kolor włosów, lub ulubioną piosenkę. Poszczególne osoby decydują o tym same, ale nie zapominajmy że decyzja zakupowa również odbywa się w ich głowach. Poglądy mogą mieć ludzie, nie firmy. A właściciel to w tym wypadku firma. Panem Markiem może być już tylko na prywatnych spotkaniach.

 

Pozostaje tylko pytanie – czy to aby nie był zabieg marketingowy, który zbuduje „twardy elektorat” Browaru Ciechan? Tego nie wiem. Poczekajmy na efekty. Gdyby nie nagłośnienie sprawy przez media ogólnopolskie, to o jakichkolwiek pozytywnych stronach tego sporu nie byłoby mowy.

 

Jakub Biel