Niektóre polskie gwiazdy flirtują z Buzz Marketingiem. Dodają kompulsywnie – na pierwszy rzut oka – dziwne, nieprzemyślane posty, tweety… O co w tym chodzi? 

 

Klucz: trywialnie zaangażować odbiorcę w sieci
Zaraz po Krystynie Jandzie na taki krok zdecydowała się Kayah. W tym triku chodzi o to, by zmaksymalizować zasięg poprzez coś, co zaangażuje ludzi, zirytuje ich, zmusi do komentowania, podawania dalej – czyli do interakcji. Przykład z Facebooka: 

 

kayah

Pomyślisz teraz: co ten Nowak gada?! Przecież to zwykła, nieprzemyślana wrzutka celebrytki – i brawo! Chodzi właśnie o to, byś tak myślał – Ty i setki tysięcy zaangażowanych, generujących wzmianki, „mówiący o tym”.

Powyższy post w raptem 4 godziny zebrał ponad 3 razy wiecej interakcji niż wcześniejsze umieszczone na facebookowej stronie piosenkarki. Dodatkowo przełożył się na dziesiątki publikacji na portalach plotkarskich, o czym za chwilę. Wcześniej publiczne dane z tzw. fanpage’a „Kayah” i gigantyczny wzrost interakcji po w/w poście:

 

dane kayah

Jak już wspomniałem – wcześniej Krystyna Janda udawała zdziwioną, że ktoś może jej nie znać, czym wywołała szok i niespotykaną ilość interakcji oraz…. publikacji medialnych na ten temat. Przypadek? Przypomnę, że w kinach jest teraz film z aktorką pt. „Panie Dulskie”.
PR-owcom chodzi o to, by stale o nim mówiono, więc wkracza zasada „wszystkie chwyty dozwolone”.  Choć słynna aktorka wyraziła ubolewanie w kolejnym wpisie – machina promocyjna ruszyła mimochodem – o Jandzie się pisze, wzmiankę o nowym filmie naturalnie się dodaje, by wzbogacić tekst.

 

Jak zrobić coś z niczego?
Portale plotkarskie wyrzuciły pytania ”Kayah jest skąpa, czy oszczędna?!”, „Kayah nie stać na rachunek?!” –  co wywołało żwawą dyskusję w komentarzach. Taka dyskusja to odsłony, a odsłony to kasa od reklamodawców. Prosta matematyka: im więcej odsłon – tym większy przychód. Interakcje są złotem w nowych mediach. Natomiast o piosenkarce będzie się mówiło przez co najmniej kilka dni.
Mechanizm? Gwiazda mediom plotkarskim – media plotkarskie gwieździe… Największą krzywdą, jaką może spotkać celebrytę w XXI wieku jest nabranie wody w usta przez portale żyjące z taniej sensacji. Ilość wzmianek w mediach  – tych tradycyjnych i nowych – przekłada się na kontrakty oraz propozycje współpracy, np. udział w reklamach. Ilość publikacji to fala popularności, a po coraz intensywniejszych zabiegach i wzmacnianiu istoty PR-owej w ostatnich latach – do łask wraca zasada „nieważne, jak mówią – ważne, by mówili”. 
Kayah sugeruje, że coś jest za drogie, ale racjonalnie myślący człowiek wie, że osobę o jej statusie społecznym (gwiazdę, diwę, przedsiębiorcę) stać, by zapłacić nawet 720 zł za drobny lunch – nie ukrywajmy, że jest inaczej! To także rozpoznawalna businesswoman, właścicielka wytwórni płytowej. Tylko naiwni uwierzą w to, że 72 zł (w tym za kieliszek wina, którego marki nie zdradza) to dla niej wiele. Warto dodać, że w niektórych stołecznych restauracjach ceny dobrej lampki białego wytrawnego wina zaczynają się (!) od 70 – 80 zł. Lotnisko to wizytówka miasta, więc byle czego się na nim nie serwuje.

Efekt posta – publikacje na wszystkich portalach plotkarskich oraz największych polskich portalach [wybrane przykłady]:

… i wiele, wiele innych. Wychodzi na to, że za 72 złote można mieć kampanię o szacowanej wartości min. 72 000 złotych…

 

Wielki efekt małych gestów
W dzisiejszych czasach wzmianki w Social Mediach to wirtualna energia pozwalająca na poszerzenie zasięgu i generująca realne korzyści. To prosty trik w ramach Social Media Celebrity Marketingu, ale jak widać po wzmiankach – niesamowicie skuteczny. Ponadto – od kiedy polskie firmy badające Internet (konkretnie: Social Media) tworzą raporty i rankingi – gwiazdy zaczęły rywalizować ze sobą. Tłumaczenie banalne – jeżeli osoba publiczna sięga po wsparcie agencji, to chce mieć dowód jej skuteczności. 
Metodę od lat praktykują menedżerowie największych gwiazd i polityków w USA. Wg mnie jej definicja jest prosta: dziś robi się / pisze dokładnie wszystko to, czego kiedyś robić / pisać publicznie nie wypadało. Informację zastępuje informacja, a w dzisiejszych czasach jest ich tak wiele, że ewentualne skandale mają krótką żywotność. To zwiększa możliwości kreacji i wytwarzania (!) popularności lub jej stymulowania. Także celebrytów, którzy mogą zgarnąć kontrakt reklamowy jest więcej, więc nawet potężna Kayah musi walczyć o pozycję. Mam nadzieję, że ten flirt osób publicznych z Social Media Celebrity Managementem, czyli profesjonalną obsługą gwiazd w Social Mediach – przerodzi się w trwałą relację. To stworzy nowy sektor na już istniejącym rynku obsługującym marki, bo człowiek to też marka. 

PS. Ciekawe co na to Warsaw Chopin Airport, które dostało reklamę – wprawdzie miernej jakości – ale zawsze darmową reklamę na stronie piosenkarki liczącej prawie 120k osób „Lubiących ją”? 

 
 

Autorem tekstu jest Mikołaj Nowak

 

mikolaj nowakMa ponad dziesięć lat doświadczenia w branży interaktywnej, marketingowej i TV. Jest autorem wielu koncepcji i rozwiązań komunikacyjnych, pomysłodawcą
i współzałożycielem pierwszej polskiej agencji social media oraz social media celebrity managementu. Współtworzył legendarny polski serwis społecznościowy Grono.net. Jako brand manager obszaru społeczności i komunikacji współpracował z Onetem, gdzie odpowiadał także za projekty specjalne i monetyzację dedykowanego obszaru. Wprowadził „Fakty” TVN do epoki mediów społecznościowych – obecnie jest konsultantem newsroomu w sprawach związanych z nowymi mediami. Współpracuje z wieloma firmami jako trener
i doradca strategiczny. Jest felietonistą i autorem publikacji branżowych